Posts Tagged ‘Fotografia „wirtualna”’

Co nazywamy „fotografią wirtualną” dziś, czyli w czasach kiedy nie ma jeszcze wirtualnej rzeczywistości? Potocznych zastosowań tego terminu jest co najmniej kilka. Pierwszym które zaczęło się pojawiać w ustach Ziemian, było nazywanie tym terminem, po prostu fotografii cyfrowej (w początkowej fazie pojawienia się cyfrowych aparatów fotograficznych). Z chwilą pojawienia się internetu w real’u i cyberpunka w literaturze terminem tym zaczęto nazywać fotografie umieszczone w galeriach internetowych („wirtualnych”). Jednak obecnie, ten termin pojawia się już tylko w kontekście komputerowych i internetowych technologii próbujących (czasami z niezłym skutkiem) naśladować rzeczywistość. Jako pierwszy przykład proponuję QTVR (Quick Time Virtual Reality) – system firmy QuickTime, imitujący wrażenie przestrzenności (powstaje to na zasadzie połączenia wielu panoramicznych zdjęć, w taki sposób, że oglądający ma wrażenie że znajduje się wewnątrz wytapetowanej sfery). Następną sprawą, którą potocznie nazywa się „fotografią wirtualną” są foto- realistyczne obrazy [Wojnecki 2005b] tworzone za pomocą komputerów.

Internet

„Miejsca, w których neurony komunikują się ze sobą, to synapsy. Każdy z ponad 100 miliardów neuronów mózgu ma przynajmniej 1000 takich kontaktów. Ze względu na sposób przekazywania informacji możemy wyróżnić dwa typy synaps: elektryczne i chemiczne” [Górska]. To jest oczywiście opis budowy mózgu. Gdyby jednak niektóre słowa zamienić, np. neurony na komputery i serwery, synapsy na łącza, mózg na sieć, a elektryczne i chemiczne na kablowe i radiowe, mielibyśmy idealny model internetu. Internet to jest „globalna sieć sieci”, czyli największa sieć komputerowa na świecie (oparta na tzw. protokole komunikacyjnym TCP/IP – Transfer Control Protocol/Internet Protocol), łącząca sieci lokalne. Internet nie posiada głównego centrum, przypomina plaster miodu lub owoc granatu, jest zlepkiem małych składników, które w swojej masie stanowią całościową konstrukcję, przy czym zniszczenie jednego składnika w niewielkim stopniu osłabia całość.

Pomysł stworzenia sieci rozproszonej, przyszedł do głowy amerykańskim generałom, którzy obawiali się wojny nuklearnej i chcieli stworzyć system dowodzenia odporny na precyzyjne, punktowe ataki. Na szczęście stworzony przez nich organizm, znalazł inne zastosowania, do czego przyczynili się studenci i naukowcy (czyli byli studenci) amerykańskich uczelni.

Dziś internet jest symbolem wolności i równości. Chociaż wiele firm (np. Microsoft) i wielu polityków usiłuje wprowadzić jakieś narzędzia do kontroli i cenzury sieci, to na szczęście znacznie więcej osób broni wolności internetowej (w USA wolność słowa gwarantuje IV poprawka do Konstytucji – dotyczy to także internetu). Dzięki temu, internet stał się medium komunikacyjnym dla artystów, ekologów, antyglobalistów, terrorystów no i oczywiście „normalnych ludzi” na całym świecie[1] [2]. Oczywiście wolność w internecie jest „pustym słowem”, to tylko simulacrum… Chiński rząd bardzo skutecznie blokuje swoich obywateli od tzw. niepożądanych treści. Właściwie to co jest w Chinach to nie internet, a duży intranet za ogromnym firewall’em, zwanym potocznie Great Firewallu.

Wielu specjalistów i historyków porównuje powstanie internetu (a właściwie stron WWW) do „wynalezienia druku”[3] przez Gutenberga [por. McLuhan]. Trudno nam dziś ocenić, czy jest to równie rewolucyjny wynalazek, ale na pewno daje wiele możliwości i ułatwia życie. Internet to najwydajniejsze i najtańsze medium do komunikacji między ludźmi na całym świecie. Dopiero teraz, kiedy tylu ludzi może korzystać z internetu, pojęcie „globalnej wioski” [op.cit.] stało się rzeczywistością, z tym, że jest to „wirtualna globalna wioska”. W dzisiejszych czasach z internetu korzysta co najmniej miliard użytkowników[4] w ponad 220 krajach[5], wiele tysięcy ludzi pracuje w firmach związanych z internetem, a dodatkowo kilka tysięcy zajmuje się łamaniem prawa przez internet. Każdy z tych użytkowników może w ciągu paru sekund wysłać wiadomość multimedialną (tekst, obraz, dźwięk), porozmawiać „na żywo” (chat, telefonia internetowa – np. Skype[6]), czy po prostu „posurfować”[7] po internecie. Użytkowników internetu przybywa z dnia na dzień, a prawie codziennie w sieci pojawiają się nowe serwisy i nowe usługi z których może korzystać każdy podłączony do sieci mieszkaniec Ziemi.

[1]  internet jako medium informacyjne odegrał ostatnio ogromną rolę jako medium demokratyczne – nie cenzurowane, nie sterowane przez koncerny medialne, polityków itp. To dzięki internetowi świat dowiedział się o powstaniu Zapatystów z Meksyku, informacje z frontu w 1 wojnie w Zatoce Perskiej docierały do społeczeństwa światowego szybciej niż przez media oficjalne, które były w pełni cenzurowane. Podobnie w czasie wielkiej katastrofy – Tsunami w 2005 roku, ludzie odszukiwali swoich znajomych i rodziny właśnie dzięki internetowi. Dobrym przykładem takiego serwisu „demokratycznego” jest np. GNN (http://www.guerillanews.com (27.07.2006)).

Warto też zobaczyć serwis poświęcony szczytowi nt. praw autorskich i własności wspólnej w internecie [Creative Commons – http://www.creativecommons.pl (27.07.2006)], który jest redagowany przez wszystkich uczestników w sposób całkowicie bez cenzury: http://www.icommons.org/isummit/ (27.07.2006)

[2]  każdy z nas pewnie słyszał o chińskim Wielkim Murze – w naszych czasach ta idea odrodziła się. Nowa, internetowa wersja Muru jest o wiele lepsza i skuteczniejsza, oczywiście dzięki takim koncernom jak Yahoo, Microsoft, Google, Cisco – koncernom z „kraju wolności”, czyli Stanów Zjednoczonych. Yahoo przyznał się nawet do tego, że przekazał chińskim służbom bezpieczeństwa informacje, dzięki którym chiński dziennikarz – Shi Tao (zobacz: http://en.wikipedia.org/wiki/Shi Tao (28.07.2006)), trafił do więzienia na 10 lat za propagowanie w sieci „zakazanych treści”

[za: http://www.egospodarka.pl/16241 .Yahoo-Microsoft-i-Google-ignoruja-prawa-czlowieka, 1,12,1.html (27.07.2006),

por. http://web.amnesty.org/pages/chn-310106-action-eng (27.07.2006)].

Google z kolei zgodziło się w kwietniu 2006 na wdrożenie specjalnej, cenzurowalnej wersji wyszukiwarki pod nazwą „GuGe” („Gu” – oznacza dolinę,

„Gue” – pieśń) [za: Gazeta Wyborcza, 14 kwietnia 2006, s. 29], od czerwca 2006,

URL www.google.com nie jest już dostępne z wewnątrz Chin [więcej: http://www.webpronews.com/topnews/topnews/wpn-60- 20060609ChinaRepeatsWhatGoogleWasSaying.html (27.07.2006), http://www.webpronews.com/insiderreports/searchinsider/wpn-49-

20060607GooglecomVanishesFromChina.html (27.07.2006)].

Mechanizm działania Great Firewall jest prosty, dzięki urządzeniom Cisco monitorowane są wszystkie pakiety danych przechodzące przez łącza chińskie, jeśli zostaną wykryte słowa zakazane (np. dotyczące placu Tiananmen, Tybetu czy praw człowieka) połączenie zostaje zablokowane z obu stron [Meller].

[3]  oczywiście Gutenberg nie wynalazł druku – jest to tylko potoczne powiedzenie, faktycznie jednak miał ogromny wpływ na rozwój druku, gdyż udoskonalił „ukradziony wynalazek” – skonstruował prasę drukarską modyfikując prasę introligatorską oraz zastosował odlewaną z ołowiu (zamiast drewnianej) czcionkę ruchomą, która pozwoliła na druk większych objętościowo wydawnictw książkowych w większych (jak na tamte czasy) nakładach. „Biblia Gutenberga” ukazała się drukiem w 1455 roku

[zob.: http://pl.wikipedia.org/wiki/Biblia Gutenberga (11.06.2006)].

[4]  w marcu 2006 roku, na całym świecie, internet ma 1 022 863 307 użytkowników, co stanowi 15,7% populacji [za: http: / /www. internetworldstats. com/stats. htm]. Jak przewiduje Robert E. Kahn – współtwórca protokołu TCP/IP (obecnie przewodniczący CEO Corporation for National Research Initiatives), za dziesięć lat internet będzie miał „dwa do trzech miliardów użytkowników, więcej urządzeń sieciowych niż ludzi, ogromne archiwa zasobów rozrywkowych, dużo rozwiązań związanych z zarządzaniem różnorakimi urządzeniami z dostępem do sieci, popularność dostępu bezprzewodowego, mnogość połączeń światłowodowych/kablowych dla użytkowników domowych, komórki w pełni obsługujące Internet, dużo bardziej wyrafinowane usługi wyszukujące, z istotnymi elementami wertykalnymi, większe znaczenie pracy grupowej, ważne transakcje finansowe poprzez sieć, bardziej zróżnicowane reklamy on-line, działający międzyplanetarny Internet pomiędzy Ziemią i Marsem, a w przyszłości – kolejnymi planetami” [za: http://www.internetstandard.pl/news/92007.html (8.06.2006)]

[5]  jak podaje Internet Systems Consortium, Inc. (ISC), w styczniu 2006 namierzono około 400 milionów komputerów (hostów) podłączonych do internetu

[za: http://www.isc.org/index.pl?/ops/ds/host-count-history.php (8.06.2006)].

Z kolei według danych CIA, pod koniec roku 2005, stały dostęp do internetu funkcjonował w 224 krajach świata

[za: http://www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2153rank. html]

[6]  Skype – najpopularniejszy obecnie system telefonii internetowej. W kwietniu 2006,

Skype zanotowal 100 milionow zarejestrowanych uzytkownikow

[za: http://about.skype.com/2006/04/ (7.06.2006)]

[7]  „surfować” lub „serfować” (ang. surfing – ślizganie się) – po raz pierwszy sformułowania surfing użył Jean Armour Polly w swoim artykule o internecie (1992); oznacza ono swobodne „ślizganie się” po stronach WWW, przeskakiwanie z jednej na drugą, podążanie za linkami (hiperłączami)