Archiwum dla Styczeń, 2019

Gdy więc zabraknie nam światła w „naszej” rzeczywistości (tym razem mam na myśli VR), cóż zrobimy z fotografią? Czy zadowolimy się tylko przeglądaniem wcześniej stworzonych obrazów, lub tych foto- realistycznych – wytworzonych przez SI? Myślę, że fotografowanie jest wręcz zakorzenione w naturze człowieka, tak jak opowiadanie, opisywanie, rysowanie, malowanie… Wędrując przez świat wirtualny też przecież będziemy spotykać piękne dziewczyny (właściwie piękne avatary[1]), niesamowite widoki, będziemy się spotykać ze znajomymi na wirtualnych imieninach… Wszystkie te momenty będą wymagały zrobienia zdjęcia (komputerowcy nazwą to zarchiwizowaniem lub archiwizacją). Fakt, że nasze wirtualne zdjęcie nie będzie rejestracją światła i raczej nie będziemy go oglądali przy pomocy oczu (pełna VR wymaga „pełnego zanurzenia” – wpięcia się bezpośrednio do układu nerwowego). Oczywiście możliwe będzie wydrukowanie cyfrowej odbitki do oglądania w realu, jednak kto w ogóle by chciał być w realu…

W wirtualnej rzeczywistości będziemy zachowywać się jak dotąd: będziemy oglądać lub pokazywać znajomym albumy z wirtualnymi zdjęciami z wirtualnych imprez, będziemy chodzić na wirtualne wystawy wirtualnej fotografii (być może tworzonej przez wirtualnych artystów)… Tylko czy nasze wrażenia będą wirtualne, czy rzeczywiste?

Ta futurystyczna wizja nie oznacza wcale, że ludzie na stałe przeniosą się do świata wirtualnego. W real’u na pewno będzie trzymać nas fizjologia, klasyczne przestępstwa kryminalne, czasami cyberpunkowy bunt… [por. Gibson] Prawdopodobnie fotografia w postaci materialnej (jako opozycja do wirtualnej) też pozostanie, lecz raczej będzie zjawiskiem marginalnym, wprost proporcjonalnym do aktywności ludzkiej w real’u.

Zakończenie pracy magisterskiej

Neo: Right now, we’re inside a Computer program?

Morpheus: Is it really so hard to belive?

(Neo: Czy naprawdę znajdujemy się teraz wewnątrz programu komputerowego? Morfeusz: Czy rzeczywiście tak trudno w to uwierzyć?)

[Matrix (tłum. za: Bendyk)]

Jak twierdzi Ed Fredkin, „wymyślony przez braci Wachowskich Matrix jest możliwy. W Matriksie cały czas istnieją dwa światy, realny (…) i wirtualny(…). Pokazany w Matriksie podział na realne i wirtualne też może być wynikiem symulacji, podobnie jak czerwona pigułka, a naprawdę to żadnej pigułki, która by umożliwiła stwierdzenie, że nie istniejemy poza pamięcią komputera, nie ma. Może więc być tak, że żyjemy w normalnym, realnym świecie o cyfrowej strukturze, którego prawa są skutkiem działania pewnych (…) algorytmów. Ale w żaden sposób nie da się wykluczyć, że tak naprawdę w ogóle nas nie ma. Lub inaczej – że jesteśmy na przykład bohaterami analogu gry ‘Sim’, w którą gra sobie jakieś inteligentne stworzenie, ustawiając nam początkowe warunki.” [Bendyk]

Czy możemy więc udowodnić, że „nasza” rzeczywistość (w której czytacie ten tekst) to „real”? Być może wirtualna rzeczywistość o której tutaj piszę jest symulacją drugiego (lub wyższego) stopnia – konstruktem VR doświadczanym w VR pierwszego stopnia w której powstał i istnieje ten tekst…? Czy możemy więc twierdzić co będzie w przyszłości, nie znając jej? Oczywiście nie. Możemy co najwyżej zgadywać, ekstrapolować, marzyć… Historia dowodzi, że przyszłość zazwyczaj jest tak odmienna od wyobrażeń człowieka, że tylko nieliczne wizje futurystyczne przybierają kształt zbliżony do „real’u”. Jak twierdzi Manovich, „wszystkie nasze kategorie i modele pojęciowe, za pomocą których myśleliśmy dotąd o kulturze, wymagają przeredagowania, także nasze pojęcia dotyczące sztuki [za: Dziamski].”

Wiele zjawisk, dobrze znanych i opisanych w czasach nam współczesnych, w ogóle nie będzie miało miejsca w przyszłości, gdyż warunki, czyli układ odniesienia może zmienić się całkowicie. Wyobraźmy sobie na przykład, że naukowcy odkrywają, definiują i uczą się eksplorować inne wymiary rzeczywistości – czwarty, piąty, szósty…. Co wtedy będzie ze znaną nam dzisiaj fizyką, mechaniką, kartografią?

Czy więc fotografia może istnieć bez światła? Z ontologicznego punktu widzenia – nie może, jednak twórcy terminu (pojęcia) fotografia (z gr. photos – światło, graphein – rysować, pisać – rysowanie za pomocą światła) nie uwzględnili tego, że świat może zmienić się całkowicie w sposób niewyobrażalny, czyli nie uwzględnili rzeczywistości wirtualnej, w której światła rzeczywistego (czyli przepływu fotonów) nie ma (realnie). Światło nierealne (wirtualne) w zupełności wystarczy by stworzyć fotografię (wirtualną).

[1] avatar – cyforwa reprezentacja dowolnie wybrana/stworzona przez uczestnika danej rzeczywistości (gry sieciowe, RPG, VR),

Reklamy